Przetargi - AI czyta setki stron dokumentacji i mówi: startuj albo odpuść
Problem klienta
Firma startująca w przetargach publicznych dostawała codziennie kilka-kilkanaście maili z dokumentacją przetargową. Każdy mail - kilka załączników. Każdy załącznik - często ZIP w ZIP-ie w ZIP-ie. W środku PDF-y, DOCX-y, czasem uszkodzone pliki. Żeby ocenić, czy warto startować w danym przetargu, ktoś musiał to wszystko otworzyć, przeczytać, znaleźć kluczowe informacje: jakie są kary umowne, ile wynosi wadium, jaki jest budżet, jaki timeline, kto jest zamawiającym.
4-6 godzin dziennie - na czymś, co w 80% przypadków kończyło się wnioskiem "ten nie jest dla nas". A raz na jakiś czas, w nawale dokumentów, ktoś przegapił przetarg, który był idealnie dopasowany.
Co zbudowałem
System, który robi to co człowiek robił przez 4-6 godzin - ale w kilka minut i bez przegapiania. Monitoruje skrzynkę, automatycznie wyciąga załączniki (nawet jeżeli są zagnieżdżone w kilku warstwach archiwów ZIP), konwertuje PDF-y i DOCX-y na tekst, i przesyła go do AI, które analizuje każdy przetarg pod kątem ośmiu kryteriów kwalifikacyjnych.
Codziennie rano klient dostaje jednego maila - czytelny raport: które przetargi są warte uwagi, jakie są wymagania, jakie są ryzyka (kary umowne, wadium), i jasna rekomendacja: startuj albo odpuść. Z linkami do oryginalnych dokumentów, gdyby chciał zajrzeć głębiej.
Jak to działa
- 1
System monitoruje skrzynkę mailową - nowy mail z załącznikami uruchamia ekstrakcję
- 2
Automatyczna ekstrakcja plików z zagnieżdżonych ZIP-ów, konwersja PDF/DOCX na tekst
- 3
AI analizuje każdy przetarg pod kątem 8 kryteriów: kary, wadium, budżet, timeline, scoring
- 4
System generuje dzienny raport: przefiltrowane szanse + rekomendacja bid/skip
- 5
Raport ląduje w skrzynce klienta codziennie rano z linkami do źródeł
Wyniki
| Metryka | Przed | Po |
|---|---|---|
| Czas na przegląd dokumentacji | 4-6h/dzień | 15 minut |
| Pominięte przetargi | ~20% | 0% |
| Podstawa decyzji | intuicja | AI scoring 8 kryteriów |
| Czas do decyzji | 1-2 dni | ten sam dzień |
Co robi wrażenie
System radzi sobie z uszkodzonymi plikami. Jeżeli ZIP jest częściowo uszkodzony albo PDF ma złe kodowanie - wyciąga tyle ile może i zaznacza w raporcie, że dany plik wymagał ręcznego sprawdzenia.
Masz podobny problem?